Przerwa Od Treningu, Diety i Suplementów. Mój Wakacyjny Eksperyment

McDonald, 80g cukru dziennie, UPF i… wakacyjna pauza

Kilka lat temu trafiłem na dwa filmy, które zostały mi w głowie do dziś. I jeden tytuł książki, który tylko dolał oliwy do ognia. Wszystkie trzy pokazują, co się dzieje z ciałem, kiedy przestajesz kombinować z dietą i po prostu… jesz jak większość ludzi.

  1. „Super Size Me” – klasyka z 2004 roku. Morgan Spurlock przez 30 dni je tylko w McDonaldzie. Codziennie. Efekt? Zmęczenie, problemy z wątrobą, spadek energii i samopoczucia. Zobacz tutaj
  2. „Cały ten cukier” – Damon Gameau je 80 g cukru dziennie, ale tylko z produktów uznawanych za „zdrowe”. Jogurty, soki, płatki śniadaniowe. Trenuje jak wcześniej. Efekt? Brzuch rośnie, energia leci w dół. Zwiastun tutaj
  3. „Ultraprzetworzeni ludzie” (Chris van Tulleken) – książka, którą czytałem na początku tego roku. Autor przez 4 tygodnie je tylko żywność UPF, czyli taką z kolorowym opakowaniem, długim składem i nazwami, których nie da się wymówić bez doktoratu z chemii. Eksperyment pokazuje, jak szybko można rozregulować głód, sen i hormony oraz jak mocno UPF zmienia nasze ciało i zachowanie. Link do Książki.

Dlaczego o tym wspominam? Bo sam postanowiłem przetestować coś podobnego, tylko bardziej po polsku. Przez 3 tygodnie będę żył „jak statystyczny obywatel”. Może to nie brzmi dramatycznie, ale statystyki mówią co innego:

  • 61% Polaków ma nadwagę lub otyłość (GUS, 2023),
  • przeciętny Polak zjada ponad 100 g cukru dziennie (WHO zaleca max 50 g),
  • 46% nie rusza się wcale (Ministerstwo Sportu, 2022).

Mój eksperyment to dla wielu norma. Dla mnie to tylko „pauza”. Ja nie chcę, by taka norma stała się moim stylem życia. I w tym cała różnica. Nie będę trenował codziennie. Liczył kalorii, białka itp. Jem pieczywo. Piję piwo. I tak, zjadam lody częściej niż będę się do tego publicznie przyznawał.


Przerwa jak u zawodowców

Zanim ktoś zacznie myśleć, że taka przerwa to lenistwo, uspokajam: regeneracja to część planu, a nie jego porażka. Popatrz na piłkarzy. Po sezonie mają kilka tygodni wolnego. Bez treningów, bez meczów, często bez piłki. Dlaczego? Bo organizm potrzebuje zejść z obciążeń, zresetować układ nerwowy i… zatęsknić za ruchem.

Tak samo działa to u nas, zwykłych ludzi. Jeśli trenujesz cały rok bez chwili wytchnienia, to ciało w końcu powie „dość”. Pojawi się zmęczenie, spadek motywacji, kontuzje, stagnacja. Przerwa to inwestycja w długowieczność formy. Daje Ci nie tylko fizyczny reset, ale też mentalny. A po niej wracasz głodny działania i z nową jakością w treningu. Ostatnio czytałem, jak to Lewandowski po takiej przerwie w Barcelonie nagle zaczął biegać po całym boisku podczas turnieju w Korei. Przeczytaj tutaj.

Na początku lata wspomniałem w newsletterze, że biorę urlop od formy. Bo tak jak sportowcy mają off-season, tak i ja potrzebuję wylogowania. Czas odpocząć i przemyśleć nowe cele i kolejne kroki. Między czasie zrodził się pomysł, żeby ten urlop wykorzystać i sprawdzić co się stanie jak odpuszczę bardziej. To nie znaczy, że będę leżał jak foczka. Mimo urlopu i czasu z rodziną to planuję:

  • poranne spacery,
  • lekką jogę i ćwiczenia oddechowe,
  • reset głowy i planowanie kolejnego etapu.

Ale nie robię:

  • siłki,
  • liczenia kalorii,
  • żadnych suplementów,
  • spiny o to, czy waga podskoczy.

Co się zmieniło od Kwietnia?

Po HYROXie wyraźnie odczułem zmęczenie. Nie tylko fizyczne, ale też mentalne. Zszedłem z 6 treningów tygodniowo do 3-4, a od Czerwca to już tylko 2-3. Do tego doszło jeszcze kilka rzeczy, które przewróciły mi grafik do góry nogami. Trochę życia, trochę obowiązków, trochę zwykłej ludzkiej niemocy.

Przyjąłem to na klatę, bo w końcu nie jestem robotem. Tak więc od początku wakacji, białko trzymałem w ryzach, ale low-carb poszło na bok. Więcej węgli, więcej luzu. Jedzenie według zasady: „co w lodówce, to na talerzu”.

  • Lody z synem? 3-5 razy w tygodniu.
  • Pieczywo? Wróciło do łask i dobrze się ma.
  • Piwo w weekend? 3-6 butelek, jak prawdziwy człowiek weekendowy.

Nie było spiny, nie było wyrzutów. Po prostu inny rytm. I zaskakująco ciało dalej działa, ale głowa coraz częściej mówi „Krystian, wracamy!”. Dodam tu fotkę z ostatniej soboty. Brzuch może mniej fit, ale uśmiech jak z reklamy Żywca. Życie, nie Instagram.


Plan na kolejne 3 tygodnie

Nie będę:

  • trenował siłowo,
  • trzymał się diety,
  • brał supli,
  • robił z siebie fit-męczennika.

Będę:

  • spacerował codziennie,
  • wrzucał cotygodniowe podsumowania na Instagram i do newslettera,
  • monitorował jak reaguje ciało i głowa,
  • dawał sobie luz z intencją powrotu.

To oczywiście czas urlopu, więc najchętniej wyłączyłbym telefon i schował laptop do szafy. Ale wiadomo – życie. I tak będę musiał z niego korzystać jakieś 2 godziny dziennie, więc przy okazji wrzucę parę relacji, jak się czuję, co się dzieje z moją głową, ciałem i energią.

Będę robił krótkie zapiski: co jadłem, jak reaguję, ile wyszło makro. Wszystko to podsumuję później w newsletterze, a po powrocie z urlopu zbiorę wszystko w jednym wpisie. Jeśli chcesz śledzić ten mały eksperyment na żywo, to wskakuj na mój Instagram i zapisz się do Dziennika Męskiej Formy. Będzie szczerze, czasem śmiesznie, ale zawsze po coś.


Wnioski po pierwszych dniach

Od początku wakacji przestałem pracować z Karlosem, moim AI-asystentem zdrowia. Zero liczenia makro, zero przypomnień, zero analizy. Jem więcej UPF, więcej cukru, a jeszcze w lipcu próbowałem trzymać białko i chodziłem na Crossfit albo siłownię. Od 1 sierpnia, luz totalny. W pierwszy weekend jadłem na oko 300–400 g węgli dziennie, przy zaledwie 100 g białka. Dorzucamy piwko i… Zmęczenie w ciągu dnia, brak ochoty na pisanie czegokolwiek, a przecież miał być newsletter i nowy wpis. Zamiast tego prokrastynacja, rozleniwienie, drzemka po obiedzie jak u emeryta. No i co tu dużo mówić w lipcu wpadło prawie 2 kg więcej i pas już nie trzyma się tak blisko brzucha jak wcześniej. Ale spokojnie, notuję wszystko i wracam do gry. To dopiero pierwsze rundy eksperymentu.


Co potem?

Po tym „urlopie od formy” wracam na swoje tory:

I wtedy rusza:

👉 Forma na Start 12 – mój 12-tygodniowy program powrotu do formy. W zestawie:

  • e-book,
  • wspólne treningi LIVE,
  • plan, który działa na zwykłych ludziach, nie na zawodowcach.

Na Instagramie wrzuciłem kiedyś checklistę: „Co bym zrobił, gdybym miał 15 kg nadwagi”. Mam ją gotową w PDF. Jeśli ją chcesz, to napisz w komentarzu lub email, a wyślę bez pytania, bez leada. Będę według niej działał i wracał do formy i wagi. 😉


Podsumowując:

  • Robię pauzę, jak sportowiec,
  • Żyję przez chwilę jak przeciętny Polak,
  • Nie traktuję tego jako porażki, tylko jako test,
  • Po wakacjach wracam z nową energią i nowymi wyzwaniami.

A jeśli Ty też chcesz ruszyć z miejsca, dołącz do mnie. Bo forma to nie stan, to proces. I nie musisz zaczynać idealnie. Wystarczy, że zaczniesz.

Krystian Bieniek Podpis

Podobne wpisy

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *