Buduj mięśnie i spalaj tłuszcz
|

Buduj mięśnie i spalaj tłuszcz. Poznaj 5 złotych zasad.

Ostatnio trafiłem na historię faceta po pięćdziesiątce, który w trzy miesiące zrzucił 13 kg tłuszczu, dołożył 1,5 kg mięśni i wyglądał, jakby cofnął czas o dobre 10 lat. Pierwsza myśl? „Pewnie Ozempic i photoshopy”. Ale potem przypomniałem sobie własne efekty sprzed kilku miesięcy.

Nie, nie zrobiłem tego w trzy miechy. Ale przez ostatni rok zbudowałem sylwetkę, jakiej nie miałem od czasów, kiedy grałem w „gałę” codziennie po szkole. Spaliłem tłuszcz, poprawiłem metabolizm, dorzuciłem mięśni, a co najważniejsze – zrobiłem to bez katowania się i bez rezygnowania z życia. Da się? Da. Ale trzeba podejść do tematu z głową.

1. Kalorie, białko i czas

Zacząłem od fundamentów. Deficyt? Tak, ale nie głodówka. Celowałem w 500 kcal na minusie (2000 Kalorii). Białko? Około 2,2 g na kg masy ciała dziennie. Do tego kontrola czasu posiłków. Bardzo mi odpowiada post okresowy 16/8:

  • pierwszy posiłek o koło 10:00, ale facet wspomniany wyżej zaczynał pierwszy posiłek w pierwszej godzinie.
  • ostatni najpóźniej 3-4 godziny przed snem i umnie to przeważnie 18-20,
  • brak przekąsek wieczorem,
  • skyr, bialko wegańskie, jaja i pierś z kurczaka czy łosoś to moi stali kompani.

Karlos, mój AI-asystent, regularnie podsumowuje moje wybory. Bez litości. „Za mało białka we wtorek, za dużo węgli przed snem w środę, piwo w sobotę to sabotaż”. Serio, czasem mam wrażenie, że ma duszę mojego trenera z liceum…

2. Trening siłowy do budowy mięśni

Na blogu już o tym pisałem, ale powtórzę: nie ma spalania tłuszczu bez mięśni. U mnie sprawdził się podział góra/dół/góra:

  • martwy, wykroki, przysiady,
  • wyciskania na klatę i barki,
  • wiosłowania, podciągania,
  • a do tego bicek i triceps dla ego.

Nie zmieniam planu co tydzień. Jadę stałe schematy i progresuję: więcej kg, więcej powtórzeń albo jedno i drugie. Aktualnie zmieniłem częstotliwość treningów i skróciłem czas na siłowni do 45 minut 2x w tygodniu + 1 cross i mikro treningi na świeżym powietrzu podczas spacerów. Efekt taki, że mam więcej czasu i lepszą sylwetkę 😉

3. Kroki i cardio dla serca

Nie lubisz biegać? Nie musisz, ale codzienne 8-10k kroków, bieżnia pod biurkiem i aktywność z synem na dworze robią swoje. Ja codziennie rano i czasami wieczorem chodzę z psem, dzięki czemu średnio robię prawie 15k kroków dziennie.

Cardio nie musi być umieralnią. Wystarczy, że nie siedzisz ciągle na dupie. Więcej o samych spacerach możesz przeczytać tutaj.

4. Dobry sen to więcej mięśni i energii

Temat niedoceniany. A to przecież podczas snu ciało regeneruje, spala, rośnie. Pisałem o tym dwa artykuły i możesz wrócić do nich tutaj.

U mnie zmiany były proste:

  • sen około 22:00,
  • zero ekranów po 21,
  • herbatka z rumiankiem i glicyną,
  • ostatni posiłek max o 19:30,
  • maska na oczy i ciemność totalna.

Efekty? Energia rano bez budzika, mniej podjadania w ciągu dnia, lepsza regeneracja po treningu i przede wszystkim lesza chęć do działania.

5. Konsekwencja, nie perfekcja

Tu wielu odpada. Szukają magicznych rozwiązań, a nie trzymaja się podstaw. Ja miałem dni, kiedy jadłem pizzę. Miewam weekendy z grillem. Ale 80% czasu trzymam zasady, a 20% – żyję jak większość. Wszystko dla ludzi, tylko z umiarem.

Nie musisz być idealny. Musisz być skuteczny.


Co dalej?

Jeśli chcesz odzyskać energię, zrzucić brzuch i wrócić do formy bez ortodoksji, napisz do mnie albo zapisz się na newsletter. Dostaniesz cotygodniową porcję wiedzy, motywacji i cieszenia się z życia w pełni.

Zrobiłem to ja, robią to moi czytelnicy. Ty też możesz.

Cytat na koniec:

„Nie musisz robić wszystkiego naraz. Wystarczy, że przestaniesz wracać do tego, co Ci nie służy.”

Powodzenia,

Krystian z Męskiego Balansu

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *