Technologia, Mięśnie i Rodzina. Kiedy Powiedzieć „Stop”?
Wrzesień prawie skasował ten blog. Nowa praca w IT/cybersec, porządkowanie finansów i życia rodzinnego, do tego prywatny projekt Life Lab i cała ekipa asystentów AI. Dałem sobie dużo zadań, które wymagały ode mnie pełnego zaangażowania. Zamiast dokładać sobie zadań, wcisnąłem STOP. Oczyściłem system do minimum, które dowożę nawet w zapchane tygodnie i z takim planem wracam.
Dlaczego wcisnąłem „stop”
Nie dlatego, że „mi się nie chce”. Dlatego, że przez chwilę żyłem trzema życiami naraz: informatyk, gość od własnego zdrowia i gość od rodziny. Kiedy doba ma 24 h, a kalendarz wygląda jak talerz spaghetti, pauza to nie porażka, to przerwa techniczna. Fajnie o tym pisał w ostatnim swoim newsletterze. Mirek Burnejko. Pozwolę sobie tutaj zacytować ten sam cytat z książki W Stronę Swanna – Marcel Proust:
„Znajduję przyjemność innego rodzaju: wygodnie siedzieć, czuć ożywczą woń powietrza, nie być zagrożonym przez jakąś wizytę”.
3 czerwone lampki, które u mnie migały i mnie denerwowały:
- „Nie mam kiedy” nawet na 20-min spacer.
- < 7 h snu kilka nocy z rzędu.
- Odkładanie bliskich „na weekend” (później, czyli nigdy).
Co zrobiłem w przerwie:
- Przełączyłem tryb z „więcej” na „mniej, ale zawsze”.
- Uporządkowałem priorytety: rodzina → zdrowie → praca/twórczość.
- Zdefiniowałem minimalne standardy (MS): tygodniowo 2-3× siła, 1× cardio, 2× długie spacery z rodziną w lesie, od 17-tej czas dla rodziny i od 20 czas tylko dla Kasi.
Pauza ma sens tylko wtedy, gdy wracasz z prostszym systemem.
AI nie zrobi za mnie pompek, ale robi za mnie porządek
W tzw. międzyczasie zbudowałem swoich asystentów AI: Zacząłem od finansów (AI Money Lab), potem wskoczyłem na Life Lab (zdrowie/długowieczność), a na końcu asystentów do pracy (IT, RODO, administracja, cyber).
Co naprawdę robi u mnie AI:
- Zdejmuje drobne decyzje z głowy: checklisty, przypomnienia, „minimum na dziś”.
- Trzyma rytm: jeżeli dzień jest zapchany, dostaję wersję light: 30 min ruchu, białko w kolacji, 10 minut higieny snu.
- Daje liczby zamiast wymówek: zamiast „chyba stoję w miejscu” — widzę sen, makro, treningi/tydz., godziny offline.
Zasada: AI = dźwignia. Nie zastąpi ruchu i obecności, ale ułatwia bycie konsekwentnym. Prosty trik, będąć rano na spacerze odpalam asystentów i prowadze z nimi rozmowę, wieczorami aktualizuję dane (te zamierzam wykorzystać jako analityk i podzielić się wnoskami)
Moje trzy projekty, które zrobiły różnicę
1) AI Money Lab — finanse bez ściemy Mój „sztab” do ogarniania pieniędzy. ATLAS ustala TOP‑3 priorytety i koordynuje resztę. MIDAS liczy budżet i wyłapuje „dziury”, MERCURY tnie koszty i daje gotowe skrypty negocjacyjne, ORACLE trzyma inwestycje na smyczy (najpierw bezpieczeństwo i wiedza, potem decyzje), FORTUNA buduje Tarczę Losu (fundusz, ubezpieczenia, sprawy spadkowe), a KREZUS szuka nowych przychodów. Zasada: EDU/DRAFT → akcept → dopiero ruch. Więcej o tym projekcie przeczytasz tutaj.
2) Life Lab — projekt życia na danych Prywatny system rozwoju: decyzje DATA‑FIRST (profil, dziennik zdrowia, checklisty), praca w rytmie DRAFT → FINAL i STOP‑rule. 6 filarów, 6 ekspertów: Karlos (ciało/ruch), Apollon (energia/sen), Dionizos (umysł/emocje), Hera (relacje), Hephaistos (system/porządek), Sokrates (sens/cele). Każdy ma swoje MENU, kończy pytaniem: „✅ Akceptujesz?” i dopiero wtedy wdrażamy. Ten projekt jest wynikiem celu długowieczności. Więcej o tym i początkach @karlosa pisałem tutaj.
3) Praca: AI Command Center (Marvel Edition) Operacyjny system do ogarniania IT w pracy (oczywiście bez danych wrażliwych): modernizacja (Win10→11), zgodność (SZBI/NIS2/RODO), automatyzacje M365 i jasna komunikacja. Ekipa: Ironman (stacje robocze i skrypty), Thor (sieć/backupy/patching), Captain America (SZBI/RODO/NIS2), Black Widow (maile/pisma/BIP, WCAG), Spider‑Man (automatyzacje M365 i rejestry), Visionary (prawo i procedury), BIP (redakcja BIP/www). Efekt: mniej chaosu, więcej procedur i KPI.
Te 3 projekty trzymają mnie w ryzach. I dopiero na takim fundamencie działam.
Minimalny plan formy dla zapracowanych (który przetrwał moje najgorsze tygodnie)
Zamiast idealnego splitu, który nie wchodzi: 2× siła + 1× cardio + 1× długi spacer.
Siła (30 min) — plan A/B, obwodowo: 3 rundy × (45 s pracy / 15 s przerwy)
- A: przysiad goblet → wycisk hantli na ławce/podłodze → hinge/rumuński martwy ciąg → wiosłowanie → core (plank/roll-out).
- B: wykroki naprzemienne → OHP hantlami → hip hinge swing/kettle substitute → podciąganie/negatywy lub TRX → core (dead bug/pallof).
- Progres: co tydzień +1–2 powt. albo +2,5 kg łącznie; gdy zabraknie czasu — zrób 2 rundy zamiast 3.
Cardio (20–30 min)
- Tempo konwersacyjne albo interwały 6×(1 min szybciej/1 min wolniej).
Długi spacer (60–90 min)
- W weekend. Z rodziną. Telefon w trybie samolot. Najlepiej w lesie na poszukiwaniu grzybów.
Talerz bez kalkulatora:
- Białko w każdym głównym posiłku.
- Węgle głównie przed/po treningu.
- Kolacja: lekka, ale sycąca (np. jajka + warzywa + oliwa / ryba + sałata + ziemniaki).
- Prosta zasada: 200-250 g mięsa + garść warzyw
PS. Teraz zacząłem z karlosem na nowo prowadzić zapiski co jem i liczymy wspólnie makro. Później będziemy komponować dietę i dopasujemy do mojego rytmu.
Granice, które ratują relacje
- Blok „rodzina offline” 19:00–21:00. Kropka.
- „Tak/nie” w kalendarzu. Jeśli tydzień pełny, temat ląduje na liście „nie teraz”.
- Sobotnie 2 h dla podsumowania i planowania nowego tygodnia.
Tu moją strażniczką od relacji rodzinnych jest moja Kasia. Z AI mogę pisać, planować ale bez niej tego bym nie utrzymał. Często zwraca mi uwagę jak się zatracę w pracy lub treningach. Za to jestem jej ogromnie wdzięczny. Buziak dla niej :*
Moja nowa definicja wyniku.
Nie „więcej rzeczy”. Mniej hałasu, więcej jakości. Kolejny raz się przekonuję, że mniej znaczy więcej. Koniec z „muszę”, „
Zdrowie: sen ~7,5 h, 2–3% mniej tłuszczu trzewnego, regularne badania, 2× siła/tydz.
Forma: 2–3 treningi + aktywny weekend. Zero „all or nothing”.
Praca: IT/cyber z analityką (Power BI/automatyzacje) – mniej chaosu, więcej procedur.
Relacje: obecność > prezenty. Bloki offline nietykalne.
Tworzenie: blog 1×/miesiąc., newsletter 1×/tydz. krótko, konkretnie, bez lukru.
Nie potrzebuję „więcej czasu”. Potrzebuję mniejszego planu, który robię zawsze. Technologia pomaga, mięśnie robią robotę, a rodzina nadaje sens.
Chcesz taki „kompas” dla siebie? Zapisz się do Dziennik Męskiej Formy co tydzień dostaniesz prosty plan: 1 rytuał zdrowia, 1 mikro‑trening, 1 myśl na relacje oraz ciekawe badania jak żyć dłużej i bez bólu. A jeśli potrzebujesz mojego oka na Twoją rutynę, odezwij się po konsultację.

